One thought on “Klubik Maluszka „KRASNALEK”

  1. Zdecydowanie nie polecam. to raczej poczekalnia dla dzieci na czas pójscia rodziców do pracy. Panie są niezaangażowane w rozwój dzieci, mało kreatywne i nie szukają alternatyw poza noszeniem na rekach i trzęsieniem. Pani właścicielka idealnie potrafi zmydlić oczy, a na końcu okazało się, że jest tak nerwowa osobą, że naprawdę się ucieszyłam ze zabrałam stamtąd syna. Do furii doprowadziła ją wiadomość na temat robienia zdjęć jednej z Pan, która trzymała dziecko dosłownie jak worek ziemniaków co było dla mnie oczywistym znakiem ze dzieje się tam coś więcej niż nieprawidłowe trzymanie dziecka. Poprosiłam o opinię psychologa ponieważ Pani właścicielka stwierdziła iż nie ma sensu aby moje dziecko dłużej uczęszczało do placówki bo się nie nadaje (?) nastąpiło to po 8 dniach obecności mojego dziecka. Pani psycholog w skrócie pozbawiła moje dziecko zmysłu słuchu ( bo nie reaguje na komendy ) wzroku( bo nie chce patrzeć na czarownice , które tam pracują) , nabawiło się rozchwiania emocjonalnego i traktowania ludzi przedmiotowo ( wsadził dziewczynce dwa razy paluszka w oko i jak Pani psycholog powiedziała ze potraktował ja przedmiotowo – czyli tak jak opiekunki traktują dzieci w danej placówce ja bym to bardziej nazwala szybkim dostosowaniem się do panujących warunków, a to chyba nie źle) zaburzona sensorykę i merytorykę. Całe to ” badanie” trwało po tym jak przez półtorej godziny moje dziecko płaczące było przekładane z rąk jednej czarownicy do rąk drugiej ( dalece im do cioć) czyli chyba nie musze tłumaczyć, że dziecko było zestresowane, przestraszone i pełne obaw, a Pani Psycholog wręczy wydała na niego wyrok ale nie dziwi mnie kompetencja kadry bo dan miejsce tworzą ludzie a nikt ceniący siebie swoją prace oraz swoje wykształcenie nie podjąłby pracy w tej poczekalni. Dzieci tam wegetują, sa pozostawione same sobie ponieważ Panie zamiast zajmować się dziećmi plotkują i tu nie jest mowa o zamianie zdań czy dwóch ale ciągłym dążeniu aby tylko znowu wrócić do rozmowy. ZASADA JEST TAKA OBY SOBIE GŁÓW NIE URWAŁY. Jest mi niezmiernie przykro, że moje dziecko musiało tam być AŻ 8 dni, że żadna z Pań nie wyszła przed szereg i nie objęła go odpowiednią opieką nie okazała ciepła, empatii, zrozumienia w tym stresującym okresie, że moje dziecko poznało jak wredne potrafią być baby. Które przyszły do roboty i dziękować im trzeba za to że w ogóle się w niej pojawiły. Jestem również rozczarowana kulturą osobistą oraz obyciem Pani właścicielki, która tak szybko pozwoliła się wyprowadzić z równowagi a zaraz cala w nerwach wróciła do dzieci oczywiście dyskutując z koleżanką na temat mojej osoby. Brakowało zwykłego przyznania się do porażki przecież jesteśmy ludźmi , nie jesteśmy idealni znam swoje dziecko i wiem jakie jest wystarczyło jedno zdanie. Pani syn jest mocno absorbujący nie podołamy opiece nad nim ponieważ potrzebuje wiele więcej uwagi niż pozostałe dzieci. Byłby to dla mnie jasny sygnał, a nie od razu zarzut ze moje dziecko jest „wynaturzone ” względem tej placówki i że mam sobie znaleźć nianie. Zaznaczę, że syn mój ma rok i jest całkowicie zdrowy pod każdym względem oraz uczęszcza do żłobka, w którym poświęcany jest czas dzieciom poprzez wspólne zajęcia sensoryczne,śpiewające, tańczące nie jest ” obrzucany” zabawkami, które odtrąca jak Pani Paulina powiedziała. Także przechodząc do sedna drodzy rodzice NIE SUGERUJCIE SIĘ TYM ŻE SĄ ŁADNE OBRAZKI NA ŚCIANACH I SUPER ZABAWKI bo to nie sztuka rzucić dziecku zabawkę sztuką jest tak zorganizować czas żeby nie wyszło ze żłobka bardziej głupie i nieświadome niż przyszło.

Dodaj komentarz